Marchewkowe brownie

Miał być przepis na ciasto marchewkowe w wersji classic. Kiedy jednak zabrałam sie za "odchudzanie" przepisu, z którego tydzien temu wyszło świetne ciasto marchewkowe wpadłam w mój kulinarny freestyle i z classica zrobił się marchewkowy brownie bez kakao.
Nieskromnie mówiąc smakuje super, jest wilgotne, wkrojone suszone daktyle smakują w nim trochę jak kawałki rozpuszczonej czekolady, karob świetnie zastępuje kakao. Na pewno bede do tego ciasta często wracać, bo nie usłyszałam od testerów ani: bleeee, ani: to nie moje smaki. Wręcz przeciwnie były prośby o dokładke i lekkie zdziwienie, pomieszane z oburzeniem, że tak mało upiekłam.

...tak więc przepis na naprawdę niezłe brownie marchewkowe bez pszenicy, cukru, mleka, kakao i pewnie paru jeszcze innych "bez" poniżej

Ciasto:

  • 200g mąki 720
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1.5 łyżki karobu
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju (ok 100 ml)
  • 2 łyżki syropu daktylowego domowej roboty (myślę, że tego kupnego troszkę mniej)
  • 3 łyżki wody
  • 6 daktyli (myślę że można zaszaleć i 10 też wkroić)
  • 2 średnie marchewki

Polewa:

  • 3 łyżki domowej roboty syropu daktylowy (ja zrobiłam z przepisu olgasmile - link tutaj)
  • 2 łyżeczki karobu

Suche składniki wrzucamy do miski, marchewki trzemy na małych oczkach (do osobnego pojemnika - użyjemy jej pod sam koniec). Jajka ubijamy, dodajemy do nich resztę "mokrych" składników i delikatnie mieszamy. Taką miksture powoli wlewamy do suchych składników miksując mikserem. Konsystencja ciasta jest mocno papkowata i gęsta. Do takiej papki wrzucamy startą  marchewkę i mieszamy (już łyżką), tak żeby się równomiernie połączyła z ciastem. Na koniec dosypujemy do ciasta pokrojne daktyle i znów mieszamy.
Przekładamy do keksówki lub innej mniejszej formy.
Piekarnik nagrzewamy do 170°C (termoobieg) i wkładamy ciasto na 1 godzinę.
Po ostygnięciu wykładamy na ciasto polewę.

Smacznego!

Komentarze